wtorek, 31 maja 2016

Emulsja do opalania 30SPF, BIOAMARE



Witajcie!
Nareszcie nastały upalne dni, kiedy można wyjść na słoneczko i opalić nieco wybieloną zimą skórę. Przyroda zachęca do ciągłego przebywania na zewnątrz, a przyjemny wietrzyk sprawia, że czujemy się rześko i zdrowo. 
Wiadomo, że wpływ na dobre samopoczucie mają endorfiny, których promienie słoneczne dostarczają nam mnóstwo. Jednak na słońcu trzeba przebywać z głową.
Po pierwsze- smarujemy się kremami z filtrami, które ochronią nas przed poparzeniem słonecznym.
Po drugie- okrycie głowy obowiązkowe!
Po trzecie- co za dużo to nie zdrowo! Pamiętajmy, by nie przesadzać z przebywaniem na słońcu, bo ciągle się słyszy o udarach i zasłabnięciach.

Dzisiaj nawiążę do zasady pierwszej- opowiem Wam o zupełnie nowym kosmetyku do opalania. Jest to emulsja SPF30 marki BIOAMARE


Ma ona za zadanie chronić nas przed promieniami UVA i UVB,  przy czym jednocześnie pozwala cieszyć się naturalną opalenizną. Została stworzona na bazie składników naturalnych. Zawiera oleje: arganowy, avocado, ze słodkich migdałów i kokosowy , które dogłębnie nawilżają i odżywiają skórę, sprawiając, że możemy cieszyć się piękną, zdrową opalenizną. Zwartość głównie naturalnych filtrów- tlenku tytanu i tlenku cynku doskonale chronią nas przed promieniami UVA i UVB. Jednak producent zaleca, by smarować się emulsją  co 3 godziny , oraz po każdej kąpieli.



Wypróbowałam skuteczność emulsji, smarując nią ręce i ramiona przed pieleniem ogródka. Przez około 3 godziny byłam na słońcu. Nakładanie emulsji sprawiało opór jak większość tego typu kosmetyków, jednak nie jest to dla mnie żadnym problemem. 


Skóra, po nałożeniu emulsji była zmatowiona i lekko biaława. Na czarnych spodenkach zostawiała lekkie ślady.
Po kąpieli zauważyłam, że skóra jest ładnie opalona na brązowo  i wcale nie piecze- znak, że emulsja działa w 100 procentach i spełnia swoje zadanie.


 Takiego właśnie działania  oczekuje się od kosmetyków z filtrami, a emulsja BIOAMARE działa rewelacyjnie i, dodatkowo, w żaden sposób nie uczula mojej skóry. 


Dla mnie ten produkt to REWELACJA! Zdecydowanie polecam ;) 


niedziela, 29 maja 2016

Szampon i odżywka Biotebal - hit czy kit?

Witajcie ;)

Miesiąc temu rozpoczęłam kurację włosów bardzo popularnymi  w ostatnim czasie kosmetykami marki Biotebal. Mowa tu o odżywce i szamponie przeciw wypadaniu włosów.
Idzie lato, dlatego każda z nas pragnie odbudować zniszczone po zimie włosy i przywrócić im dawną gęstość. Zazwyczaj na początku wiosny włosy wypadają mi garściami- bardzo bolesne doświadczenie, szczególnie jeśli ma się długie włosy, które wszędzie ( powtarzam WSZĘDZIE) znajduję. Najwięcej zostaje na szczotce- bardzo nie lubię tracić swoich włosów, tym bardziej, że ciągle o nie dbam i poświęcam ich pielęgnacji mnóstwo czasu.

Kiedy przeczytałam artykuł o Biotebalu, pomyślałam, że wreszcie będę miała problem z głowy ;) (a właściwie na głowie przestanę go mieć ;) ). Słyszałam już wcześniej wiele dobrego o suplemencie diety tej firmy, dlatego sądziłam, że szampon i odżywka też zadziałają.

Produkty prezentują się tak:






 W składzie szamponu znajdują się dwa bardzo silne detergenty ( a więc mocne oczyszczenie tłustych włosów powinno być gwarantowane). Następnie nawilżacze : gliceryna, aloes, mleczan sodu itp. Oczywiście znajduje się tu także dodatek protein - ekstrakty soi i pszenicy. Pozostałe składniki występują śladowo, więc ich znaczenie jest znacznie mniejsze.

Konsystencja:

Szampon ma postać bezbarwnej cieczy- jest dość rzadki, przez co łatwo rozprowadza się na włosach. 
Niestety, mimo mocno oczyszczającego składu trzeba użyć go dwa razy, by uzyskać oczekiwany efekt.  Zapach jest bardzo słaby- właściwie nie jestem pewna, czym on pachnie, ale to nie jest aż tak istotne.

Działanie:
 
 Szampon ma dobrze myć włosy i pod tym względem Biotebal spełnia moje oczekiwania (jednak jest dość przeciętny, a ze zmniejszeniem wypadania włosów nie ma nic wspólnego). Dopiero po dwóch użyciach włosy są dokładnie oczyszczone i świeże. Jego cena ( 20-25 zł) jak na takie działanie i pojemność 200ml jest dla mnie zdecydowanie za wysoka.





Jeżeli chodzi o skład odżywki, to oczywiście zawiera ona duże ilości nawilżaczy i emolientów ( mają one natłuszczać i nawilżać włosy).  Keratyna natomiast ma odbudowywać strukturę włosów. 

Konsystencja:

Odżywka jest biała i gęsta- powiem szczerze, że czasem trudno wydobyć ją z twardego opakowania
(choć wygląda ono bardzo korzystnie i jest ciekawie zaprojektowane). 
Zapach odżywki jest delikatny i przyjemny. Kojarzy mi się z zapachem odżywek, które są w niektórych farbach do włosów.  Poza tym odżywkę nakłada się ( o dziwo) tylko po długości  włosów- nie wydaje mi się, by takie użycie zmniejszało wypadanie, bo zwykle zależy to od cebulek włosów. Sądziłam, że produkt będę wcierać w skórę głowy, ale było zupełnie inaczej- co nie znaczy, że odżywka nie ma swoich zalet.

Działanie: 

Odżywka, ze względu na dużą zawartość emolientów, dobrze dociąża włosy, wygładza je i nadaje naturalny blask. Należy trzymać ją na włosach około 5-10 minut. Po tym czasie włosy stają się gładkie w dotyku i miękkie. Po wysuszeniu dobrze się układają i nie ma również problemu z puszeniem. Jednak odżywka ma za zadanie zmniejszać wypadanie włosów a takiego efektu nie zauważyłam ( może powodem jest fakt, że efekty mają być widoczne po 3-6 miesiącach kuracji a dla mnie to zdecydowanie za długo). 





 Podsumowując, stwierdzam, że szampon i odżywka Biotebal po miesiącu kuracji nie dają żadnego efektu pod względem zmniejszenia wypadania włosów. Poza dość dobrym oczyszczaniem, szampon jest bardzo przeciętny. Moją uwagę natomiast zwróciła jedynie odżywka, która poprawia wygląd włosów i to mi się w niej podoba. Nie wiem, czy kolejne miesiące kuracji dały by jakieś efekty, ale raczej nie będę jej kontynuować. Tym razem zdecyduję się na sprawdzoną suplementację Biotebal, która jest polecana przez wiele osób. Mogę polecić szampon i odżywkę jako dopełnienie kuracji suplementem- bo same w sobie raczej nie pomogą.

Jeżeli jesteście ciekawi produktów Biotebal, to zapraszam :

piątek, 27 maja 2016

Oeparol, pomadka ochronna do ust z filtrami UVA/UVB

Witajcie ;)
Wiosna zagościła w naszym kraju już na dobre... upalne dni dają się we znaki, a gorące słońce rozpieszcza nas każdego dnia. Jednak promienie słoneczne to nie tylko przyjemne ciepło i endorfiny... To również szkodliwe dla nas promienie UV, przed którymi należy się odpowiednio zabezpieczać.

Zapewne większość z Was pamięta o smarowaniu się kremami z filtrami i specjalnymi olejkami, które mają uchronić naszą skórę przed poparzeniami, oraz innymi uszkodzeniami zewnętrznymi... Jednak, czy na pewno każda część waszego ciała jest odpowiednio chroniona?
Mało kto pamięta o ustach- atrybucie piękna i kobiecości. Dla wielu z nas usta to prawdziwa duma i ozdoba- dlatego w dzisiejszym poście pokażę Wam, że ich ochrona kosztuje naprawdę niewiele, ale bardzo wiele znaczy.


Grupa Adamed stworzyła pomadkę do ust, która chroni je przed szkodliwymi promieniami słońca. 



Pomadka ochronna do ust z filtrami OVA/UVB SPF 25. 
Właściwości: zawiera wysokiej jakości naturalne składniki, w tym olej z nasion wiesiołka, zalecany przy pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej i alergicznej. Olej wiesiołkowy jest bogatym źródłem naturalnych substancji budulcowych skóry, a metoda tłoczenia na zimno umożliwia zachowanie w produkcie jego cennych, prozdrowotnych właściwości. Pomadka zawiera filtry przeciwsłoneczne SPF 25 - ochrona średnia.
Pomadka zabezpiecza usta oraz skutecznie je pielęgnuje, dzięki zawartości kompleksu OleaSunProtect, unikalnemu połączeniu filtrów UVA/UVB i oleju z nasion wiesiołka:
 - Chroni usta przed negatywnym wpływem promieniowania słonecznego;
 - Nawilża oraz optymalnie natłuszcza usta, zapobiegając ich przesuszaniu i pierzchnięciu;
 - Odżywia usta, przeciwdziała podrażnieniom i przyspiesza regenerację popękanego naskórka.


 Moja opinia

Pomadka Oeparol pod względem wyglądu nie różni się zupełnie niczym od innych kosmetyków tego typu. Ma lekko żółtawy kolor, ale na ustach jest niewidoczna. Przyjemnie pachnie i bez problemu się ją rozprowadza. 
Nie spodziewałam się po niej zbyt wiele, bo miałam różne pomadki i większość z nich nie robiła zupełnie NIC z moimi ustami. 
Jednak pozory mylą...

Po kilku użyciach pomadki OEPAROL zaczęłam zauważać jej ogromne, na pierwszy rzut oka niewidoczne plusy. 
Po pierwsze, pomadka sprawia, że usta są dobrze chronione( tworzy się na nich swego rodzaju tłusta osłonka przeciwsłoneczna). Po drugie, pomadka utrzymuje się długo na ustach i czyni je miękkimi, oraz bardzo delikatnymi. Po spękanych ustach i widocznych suchych skórkach nie ma śladu. Olej z wiesiołka, zawarty w pomadce, pielęgnuje usta i je odżywia, dzięki czemu z dnia na dzień stają się coraz piękniejsze. 



Ogromnym plusem tej pomadki jest tez niewygórowana cena- ok. 8 zł. Jak na tak porządne właściwości i działanie, pomadka jest warta dużo więcej. Moim zdaniem to jedna z lepszych pomadek do ust. Każdy powinien ją mieć teraz w swojej kosmetyczce. To prawdziwy skarb <3


POLECAM!



 http://adamed.com.pl/pl



czwartek, 26 maja 2016

Wax angielski, PILOMAX - maska i szampon głęboko oczyszczający do włosów jasnych

Hej kochani ;)
Minął już miesiąc odkąd stosuję szampon i maskę do włosów od Pilomax. Pora zdać relacje z testów. 

Pewnie wiele z Was kojarzy produkty, które przedstawię ( obecną lub inną z wersji). Ja stosuję szampon i maskę do włosów jasnych (wersja BLONDA).
Żeby zauważyć efekty kuracji, potrzeba sporo czasu. Miesiąc to stanowcze minimum ( najlepiej stosować chociaż 2 miesiące). Regeneracja włosów wymaga czasu i cierpliwości, ale czego my kobiety nie zrobimy, by olśniewać pięknymi włosami...


INFORMACJE O PRODUKTACH



Szampon Pure Wax Blonda przeznaczony jest do mycia włosów i skóry głowy bezpośrednio przed zastosowaniem maski WAX. Usuwa silikony pozostawione przez preparaty pielęgnacyjne (szampony i odżywki codziennego użytku), oraz substancje chemiczne z pianek, lakierów i innych środków stylizujących. Otwiera łuski włosa umożliwiając masce głębokie wniknięcie składnikom odżywczym maski w głąb włosa.
Nie zawiera SLS, parabenów i silikonów.






 

Jak widać, szampon mieści się w białej buteleczce z zamknięciem typu "klik".
Jest tak zabezpieczony, że po odwróceniu nie wypływa z butelki. Trzeba mocno przycisnąć, by wydobyć szampon ze środka. Jak dla mnie jest to duży plus, bo wielokrotnie spotykałam się z szamponami, które wypływały garściami i to było kłopotliwe.
Poza tym szampon przyjemnie pachnie- kojarzy mi się z typowo fryzjerskim produktem. Ma mleczny kolor i jest dość gęsty.
 



WAX Blonda NaturClassic- regenerująca maska do włosów jasnych, suchych i matowych. 
  • Wzmacnia, nawilża i wygładza włosy.
  • Pielęgnuje skórę głowy.
  • zapobiega wypadaniu włosów, odżywiając mieszek włosowy.
Po kuracji maską, włosy są mocne, lśniące i sprężyste.


 Maska Wax Blonda mieści się w plastikowym słoiczku. Ma bardzo gęstą konsystencję ( choć w cieple robi się rzadsza).
Zapach jest dość specyficzny, ale mi się podoba. Maska nie spływa z włosów, dobrze się ich trzyma. 








Testuję szampon i odżywkę Pilomax od miesiąca. Szampon stosuję co drugi dzień , natomiast maskę 2 razy w tygodniu 
( jak zaleca producent). 
Szampon ma za zadanie głęboko oczyszczać włosy. Działa on rewelacyjnie, bo już podczas mycia czuć, że włosy staja się matowe ( otwiera łuski włosów). Cała masa kosmetyków zostaje zmyta i włos jest przygotowany na przyjęcie składników odżywczych maski. Poza tym szampon świetnie się pieni i jest bardzo wydajny.
Maska jest gęsta, ale jej nałożenie nie jest problematyczne. W prawdzie na moje włosy potrzeba jej więcej niż zaleca producent, ale to akurat jest normalne, bo każde włosy są inne i potrzebują innej ilości produktu. 
Maskę, nałożoną na umyte, wilgotne włosy, pozostawiam na ok. 50-60 minut. Nakładam na nią foliowy czepek (wtedy działanie jest lepsze). Już po pierwszym użyciu moje włosy były gładsze i bardziej śliskie w dotyku. Maska absolutnie ich nie przeciążyła, wręcz stały się jeszcze bardziej puszyste. 
Po każdym użyciu produktów z moimi włosami jest tylko lepiej. Rozjaśnione pasemka są już gładkie i zregenerowane, a  jeszcze kilka tygodni temu wyglądały jak siano.
Zauważyłam też, że moje włosy są mocniejsze, grubsze i mniej łamliwe. Rozdwojone końcówki w dużej ilości zniknęły, natomiast ja dłużej cieszę się świeżymi, puszystymi włosami.


 Co tu dużo mówić, produkty Pilomax są jednymi z lepszych na polskim rynku. Szukać ich należy w aptekach. Od razu mówię, że nie ma się co załamywać brakiem efektów po tygodniu czy 2. Na to potrzeba czasu. Maska ma regenerować a nie upiększać ekspresowo. Dajcie jej i swoim włosom szansę, a wtedy zobaczycie świetne rezultaty. 

Bardzo polecam te produkty!!


wtorek, 24 maja 2016

Mydełko Aloesowe, Equilibra

Cześć kochani!
W ten przepiękny i upalny dzień pragnę podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami związanymi z zastosowaniem mydełka aloesowego marki Equilibra w swojej codziennej pielęgnacji.


http://www.equilibra.pl/"Equilibra to marka z 25-letnim dorobkiem. Lider produktów aloesowych sprzedawanych na całym świecie. W swojej ofercie oprócz kosmetyków pielęgnacyjnych posiada również suplementy diety i produkty spożywcze. W Polsce Equilibra sprzedawana jest od czterech lat na rynku farmaceutycznym oraz wybranych punktach zielarskich. Linia do pielęgnacji włosów dostępna jest również w wybranych punktach drogeryjnych."


Co obiecuje producent?




Łagodne, aloesowe mydło Equilibra, delikatnie się pieniąc oczyszcza i nawilża skórę Twarzy, rąk i całego Ciała. Wysokie stężenie (10%) czystego aloesu działa kojąco i przywraca równowagę PH twojej skóry.  Do codziennego stosowania. 100% pochodzenia roślinnego.



NIE  ZAWIERA SLS I SLES► NIE  ZAWIERA BARWNIKÓW► NIE ZAWIERA ALERGENÓW► DELIKATNIE PERFUMOWANE




Mydełko Equilibra jest ciekawie zaprojektowane. Znajduje się w papierowym opakowaniu, na którym wszystko jest przejrzyście i czytelnie opisane.
Waga mydła to tradycyjne 100 gram. 
Cena takiego mydełka to około 8zł. 

 (Można je zamówić tutaj: http://equilibrasklep.pl/)




Mydło prezentuje się tak: 


 Jaka jest moja opinia?

Mydło aloesowe od samego początku bardzo przypadło mi do gustu. Po pierwsze, jego zapach czuć z daleka. Mi bardzo się on podoba. Jeśli chodzi o wygląd, mydło wygląda dość tradycyjnie ( choć wolę bardziej opływowe kształty, by lepiej i wygodniej można było je trzymać w dłoni).






Mydełko w kontakcie z wodą wytwarza sporą ilość pachnącej piany, która doskonale oczyszcza skórę, pozostawiając ją czystą i świeżą przez długi czas. Zawartość aloesu sprawia, że jest ona nawilżona ( nie ma tego nieprzyjemnego uczucia ściągniętej skóry- więc nie ma konieczności stosowania balsamu). 
Naskórek jest delikatnie nawilżony, a z czasem kondycja skóry ulega widocznej poprawie. Mydełko ma również właściwości kojące podrażnienia. 


 Podsumowując, mogę stwierdzić, że mydełko, choć wygląda niepozornie, ma doskonałe właściwości pielęgnacyjne i myjące. Mimo, że w ostatnim czasie przerzuciłam się na żele do mycia ciała, to myślę, że co jakiś czas sięgnę po to mydełko.

Polecam!


sobota, 21 maja 2016

Lakiery do paznokci miniMAX BIG BRUSH, Eveline

Hej ;)
Dzisiejszy  post poświęcony będzie lakierom do paznokci od Eveline. Każda z kobiet bez wątpienia lubi kosmetyki (w szczególności te kolorowe). 
Ja należę do tych, które uwielbiają malować paznokcie, jednak, wiadomo, robię to zazwyczaj tylko na jakieś szczególne okazje. Chcę mieć mocne i zdrowe paznokcie, więc staram się ich zbytnio nie katować zmywaczami i innymi specyfikami.

Być może znacie lakiery od Eveline? Ja do tej pory ich nie stosowałam, ale poznałam je i troszkę Wam o nich opowiem.

Otrzymałam do przetestowania 5 różnych odcieni :




Każdy lakier ma na sobie odpowiedni numerek, który oznacza konkretny kolor.

 


 Co mówi producent?
" Lakiery Mini Max są niezwykle trwałe a szeroka paleta barw pozwoli dopasować kolor, który będzie pasował do stroju i koloru pomadki.
Kolekcja lakierów marki Eveline wzbogaciła się o 24 nowe kolory.
Proponowane lakiery są dostępne w małych, poręcznych opakowaniach, dzięki czemu z pewnością zmieszczą się w każdej torebce. Jednak niewątpliwie największym atutem produktu jest fakt, że lakiery z linii Mini Max są szybkoschnące i co najważniejsze - łatwo zmywalne. Dzięki temu częsta zmiana koloru na paznokciach przestanie być aż tak uciążliwa i czasochłonna."


A oto efekty ;) Tak prezentują się podane lakiery na moich paznokciach.

140 i 144

140 i 144

135

135

133 i 139

133 i 139


 Mam krótkie paznokcie i może efekt nie jest taki, jak bym chciała, ale mam nadzieję, że nie wyszły aż tak źle ;)


MOJA OPINIA:


Zalety lakierów miniMAX BIG BRUSH:


  • szybko wysychają
  • są wytrzymałe ( po nałożeniu ich na odtłuszczone paznokcie wytrzymują nawet kilka dni)
  • dość łatwo się je zmywa
  • niska cena (względem jakości)
  • duża gama kolorów
  • świetna konsystencja, dzięki której lakier nakłada się równomiernie na paznokcie 

Wady:

 
  • Konieczne jest nałożenie drugiej warstwy, bo z jedną paznokieć bardzo prześwituje
  • Zbyt szeroki pędzelek, którym często nakłada się za dużo lakieru (dla osób mających drobne paznokcie zdecydowanie te lakiery się nie nadają)